Stulecie śmierci O. Franciszka Marii od Krzyża Jordana

Zapraszamy

 

majsop19

Majówka z SOP-em

6

Gdy dowiedziałem się o tym, że wyruszamy całym seminarium na pielgrzymkę śladami naszego Ojca Założyciela, Czcigodnego Sługi Bożego Ojca Franciszka Marii od Krzyża Jordana, przyznam, że rozpaliła się moja wyobraźnia. Miałem nadzieję na doświadczenie czegoś niezwykłego, widząc miejsca tak bliskie naszemu Założycielowi. 
Po dzisiejszym śniadaniu opuściliśmy Lochau. Nie było pozbawione to pewnego żalu z powodu niesamowitej, ciepłej atmosfery tamtego miejsca. Jednocześnie jezioro Badensee zasłoniło swoim urokiem ten smutek i ruszyliśmy dalej.
Dojechaliśmy do Gurtweil.

Miejsce urodzenia i chrztu o. Jordana to miejsca absolutnie konieczne do zwiedzenia dla każdego salwatorianina – cieszę się, że dane mi tego było doświadczyć już teraz, w seminarium. Jeśli chodzi o wrażenia „wzrokowe”, to piękno kościoła, do którego młody o. Założyciel przychodził, by spotkać Chrystusa, było urzekające. Ozdobne malowidła, prezbiterium, ołtarz… To trzeba zobaczyć – zdjęcia nie zdołają tego oddać  (choć, klerycy-fotografowie, jak zauważyłem, znają się na rzeczy ;) ).

O 12:00 odbyła się Eucharystia, która stanowiła centralny punkt dnia. Jak wiecie, oczekiwałem, pewnego „łał” duchowego. I… nie wydarzyło się nic ponad miarę – była Msza, był Chrystus, ale nie było tego mojego dodatkowego „czegoś”.

Tak zwiedzaliśmy nadal, ale we mnie ciągle był pewien niedosyt, mimo radości z oglądania tego, co stanowiło codzienność o. Jordana wiele lat temu. W pewnym momencie zostałem poproszony o napisanie „świadectwa-relacji” z tego dnia, które to właśnie czytacie.

Po obiedzie ruszyliśmy naszym autokarem do Sankt Peter, kolejnego punktu na mapie naszej pielgrzymki. W drodze otworzyłem Dziennik Duchowy o. Jordana. Trafiłem na takie słowa: Musimy dołożyć starań, aby dobrze wykonać nasze codzienne czynności, nawet te najzwyczajniejsze. Świętość polega mianowicie bardziej na tym niż na nadzwyczajnych akcjach, także dlatego, że te ostatnie są rzadkie.

I to było to, na co czekałem. Lekcja, którą otrzymałem już tyle razy, powróciła z wielką siła. Myślę, że Bóg przez o. Założyciela pragnął na nowo ukazać mi wielką siłę zwyczajności. Moje oczekiwania przysłoniły mi małe cuda, jakich przecież doświadczyłem i doświadczam. Od pomocy moich współbraci – wiele razy wspomogli mnie na tym „pielgrzymim szlaku", przez wspaniałe jedzonko i wspaniałych ludzi na naszej drodze, aż do najważniejszego – do ujrzenia niezwykłej zwyczajności samego Jordana. Żył w konkretnym miejscu, w konkretnych, nieprzyjemnych dla Kościoła czasach, a mimo to się nie poddawał. Czerpiąc z Boga nadzieję chwalił Boga nie czynami wielkimi, ale tym, jak wielkimi czynił rzeczy drobne. A przecież życie właśnie z takich się składa – z wielu drobnych wydarzeń. I to właśnie one pragną, abyśmy je przeżyli z Chrystusem.

Właśnie dlatego, będąc w Sankt Peter, już po zwiedzeniu tego wspaniałego klasztoru, pisząc te słowa, dziękuję Bogu za każdy drobny dar Jego Miłości. I tym bardziej odkrywam wspaniałość naszego o. Założyciela – prawdziwego mistrza uwielbienia Boga w codzienności.

Kl. Stanisław Franczak SDS

 

1
2
3
4
5
6
7
8
9
10

Ks. Franciszek Jordan SDS

Myśl Ojca Jordana
----------------------------------------------------

Dopóki Bóg nie jest
wszędzie wielbiony,
nie wolno ci
ani na chwilę spocząć.

Gościmy na stronie

Dzisiaj:Dzisiaj:16
Wczoraj:Wczoraj:1843
Ten tydzień:Ten tydzień:492
W tym miesiącu:W tym miesiącu:47415
Wszyscy:Wszyscy:1488920
Teraz odwiedza nas: 27
Dziękujemy za odwiedziny!

Kontakt

Wyższe Seminarium
Duchowne Salwatorianów

Bagno, ul. Ziołowa 51
55-120 Oborniki Śląskie

T: +48 71 310 61 26
F: +48 71 310 61 10